Do Mołdawii trafiają pierwsze kontyngenty pomocy żywnościowej z Rosji i Unii Europejskiej. Republika Mołdowa boryka się z najpoważniejszym od 60 lat kryzysem, spowodowanym przez katastrofalną suszę. Susza zniszczyła plony na osiemdziesięciu procentach pól uprawnych. W tym roku nie zebrano prawie żadnych owoców i warzyw, które na mołdawskich targowiskach osiągają astronomiczne ceny. Straty szacuje się na miliard dolarów - to czwarta część produktu krajowego brutto Mołdawii. Przed tygodniem władze w Kiszyniowie zwróciły się do społeczności międzynarodowej o pomoc żywnościową, bo rezerwy państwowe są na wyczerpaniu. Mołdawia potrzebuje między innymi 350 tysięcy ton mąki, prawie dziewięćdziesiąt tysięcy ton ziemniaków i tyle samo przetworów mlecznych. Na apel odpowiedziała już Rosja, niektóre kraje Uni Europejskiej, a także Białoruś oraz kilka organizacji międzynarodowych. By rozdzielić żywność, rząd Mołdawii powołał specjalną komisję, w której skład weszli przedstawiciele samorządów i organizacji pozarządowych. Pomoc trafia prosto do władz lokalnych, bez udziału pośredników.