Rosyjskie władze wzmacniają ochronę obiektów użyteczności publicznej. Ma to związek z wczorajszym zamachem na pociąg "Newski Ekspres", który jechał z Moskwy do Petersburga. Na ulicach pojawiło się więcej milicji. Liczne patrole kontrolują dworce, stacje metra i inne miejsca, w których gromadzi się wielu ludzi. Milicjanci kontrolują dokumenty, sprawdzają zawartość większych toreb. Michaił Patruszew - szef Federalnego Biura Bezpieczeństwa - oznajmil dziś na posiedzeniu państwowego komitetu antyterrorystycznego, że mimo iż znacznie spadła liczba zamachów terrorystycznych w ostatnich latach, to jednak wczorajsze wypadki pokazują, że Rosja nie jest wolna od terroru. Na posiedzeniu komitetu rozmawiano także o możliwości nasilenia się aktów przemocy i terroru w okresie nadchodzącej kampanii wyborczej przed wyborami do Dumy i wyborami prezydenckimi. Służby bezpieczeństwa szukają obecnie sprawców wczorajszego zamachu. Pod uwagę brane są dwie wersje wydarzeń: że zamach zorganizowała grupa terrorystyczna dla zwrócenia na siebie uwagi, albo że był to zamach na któregoś z pasażerów pociągu.